126. rocznica śmierci kardynała Albina Dunajewskiego

18 czerwca 1894 r. zmarł biskup krakowski, kardynał Albin Dunajewski herbu Sas (ur. w 1817 r. w Stanisławowie), a następnie został pochowany na Wawelu. Warto przypomnieć tę zasłużoną dla Krakowa i Małopolski postać, wielkiego patriotę i niezłomnego wizjonera, dzięki któremu zarówno diecezja, jak i podupadłe w poł. XIX w. miasto, zyskały na swoim znaczeniu wśród Polaków zamieszkałych we wszystkich zaborach, a także poza ich granicami. W pracy na rzecz Krakowa i Galicji, dzielnie sekundował Albionowi młodszy brat, Julian Dunajewski (1821-1907), uznany ekonomista a także poseł do parlamentu wiedeńskiego i pierwszy minister finansów Cesarstwa Austro-Węgierskiego.

Po ukończeniu nowosądeckiego gimnazjum Albin Dunajewski, prawdopodobnie pod wpływem jezuitów, rozpoczął przygotowania do przyjęcia stanu duchownego w lwowskim seminarium, zrezygnował z nich jednak na rzecz studiów prawniczych. Stał się bardzo aktywnym działaczem patriotycznym, uczestniczył w rozmaitych spiskach antyaustriackich. M.in. należał do konspiracyjnego Stowarzyszenia Ludu Polskiego (w latach 1834-1841), a w 1838 r. został na krótko aresztowany. Związał się także Dunajewski ze Sprzysiężeniem Demokratów Polskich, a w 1842 r. ponownie został zatrzymany przez policję i osadzony w lwowskim więzieniu. Tym razem sytuacja była poważniejsza, ponieważ w 1844 r. skazano młodego konspiratora wraz z kilkudziesięcioma innymi działaczami patriotycznymi na śmierć. Karę pozbawienia życia, Sąd Najwyższy w Wiedniu złagodził, zamieniając egzekucję na katorgę w owianej złą sławą, twierdzy Spielberg na Morawach, skróconej szczęśliwie przez amnestię w 1848 r. Po powrocie do Galicji, Dunajewski imał się różnych zajęć, m.in. w sądownictwie, ale stracił pracę za udzielenie pomocy finansowej Julianowi Maciejowi Goslarowi. Ten rewolucyjny demokrata intensywnie konspirował w czasach Wiosny Ludów, aż do uwięzienia przez Austriaków w 1849 r. Po uwolnieniu Goslar, nie zaprzestał działalności, dalej agitował przeciwko władzy zaborczej, szczególnie intensywnie na ziemi bocheńskiej, wadowickiej i Sądecczyźnie. Kolejne aresztowanie J.M. Goslara w 1851 r. pociągnęło za osobą szereg ofiar. Dunajewski zahartowany przez dotychczasowe przeciwności losu, szybko otrząsnął się z tych kłopotów, związał się ze środowiskiem krakowskich konserwatystów i rozpoczął nową pracę w redakcji „Czasu”, szybko zostając redaktorem naczelnym. Kilka lat później porzucił dziennikarstwo i zatrudnił się jako sekretarz hr. Adama Potockiego z Krzeszowic, przedstawiciela jednego z najznaczniejszych rodów arystokratycznych ówczesnej Galicji. Mając ponad czterdzieści lat, po obfitych w dramatyczne zmiany kolejach życiowych losów, szukając właściwego dla siebie miejsca po śmierci dwóch narzeczonych (pierwsza popełniła samobójstwo, druga zmarła na tyfus), powrócił Albin Dunajewski do dawnego głosu powołania. Pod wpływem zmartwychwstańca, Hieronima Kajsiewicza postanowił wstąpić do zakonu, jednak Kajsiewicz skutecznie mu to wyperswadował i przekonał iż najwłaściwszą drogą będzie dla niego wstąpienie w szeregi kleru diecezjalnego. Dunajewski udał się więc do krakowskiego seminarium duchownego, kończąc je po dwóch latach i przyjmując święcenia kapłańskie.

Ks. Albin Dunajewski krótko pracował jako penitencjarz kościoła Mariackiego w Krakowie. Został powołany przez abp Zygmunta Szczęsnego Felińskiego na stanowisko rektora seminarium duchownego w Warszawie. Już jednak po roku, powrócił do Krakowa, zagrożony aresztowaniem za odmowę dokonania przysięgi na wierność carowi rosyjskiemu w napiętej sytuacji politycznej, wobec powstańczego zrywu 1863 r. Pracował Dunajewski jako kapelan sióstr wizytek na krakowskim placu Biskupim, mieszkał zaś w klasztorze kapucynów. Wskutek działań rosyjskiej policji, austriaccy mundurowy dokonali u niego rewizji. Choć rzeczywiście, mógł ten wieloletni konspirator „maczać palce” w antyrosyjskim zrywie, a przynajmniej sprzyjać powstańcom, pomimo iż nie znaleziono na to żadnych dowodów, biskup Antoni Gałecki przeniósł Dunajewskiego karnie na wikariat do parafii pw. Wszystkich Świętych w Rudawie, gdzie objęty on został ścisłym nadzorem policyjnym. Pełniąc gorliwie obowiązki duszpasterskie i charytatywne w Rudawie, zaangażował się także ks. Dunajewski w dostarczanie pomocy żywnościowej dla oddziałów powstańczych znajdujących po drugiej stronie kordonu. Z własnych środków wspomagał też rudawski wikary, rannych i chorych powstańców, którzy leczyli się w okolicy. Zesłanie nie trwało długo, bo po kilku latach nasz bohater wrócił do Krakowa, gdzie czuć już było w życiu społecznym, pierwsze zmiany związane z wprowadzaniem galicyjskiej autonomii. Dunajewski skrupulatnie pracował m.in. jako administrator parafii św. Szczepana na Piasku, spowiednik zakonny i sędzia biskupi. Dla ponad sześćdziesięcioletniego Dunajewskiego, nie dane było jednak pozostać jedynie na tym poziomie w strukturze hierarchii krakowskiego duchowieństwa.

W 1879 r. powołano znów po wielu latach, biskupa ordynariusza krakowskiego. Przez 44 lata diecezja posiadała jedynie administratorów, a w 1862 r. została zdegradowana do poziomu wikariatu apostolskiego, co było smutnym dowodem upadku jej znaczenia. Biskupem został niespodziewanie dla wielu, ks. Albin Dunajewski, na co wpływ miała bezpośrednia interwencja papieska Leona XIII. Jedyną przesłanką do ewentualnego awansu, mogło być przyznanie duchownemu godności prałata papieskiego, co nastąpiło w roku jego sześćdziesiątych urodzin (Albin Dunajewski poznał się wtedy osobiście z papieżem). Można tutaj wysunąć jeszcze przypuszczenie, iż pomóc w karierze duchownej, mógł Albinowi młodszy brat Julian, który miał już wtedy znaczące wpływy w cesarskim Wiedniu. W 1880 r. przywrócono diecezję krakowską. Po objęciu nowej godności Dunajewski wykorzystał daną przez los szansę i rozwinął żywą działalność nad podniesieniem powierzonej mu misji. Nie był to jednak szczyt możliwości Albina Dunajewskiego w kościelnej hierarchii. Przywrócenie przez cesarza biskupom krakowskim, utraconego po nastaniu zaborów, tytułu książąt w 1889 r., a następnie mianowanie Dunajewskiego kardynałem prezbiterem w 1890 r., podniosło bardzo rangę kościoła krakowskiego. Albin Dunajewski był bowiem pierwszym po rozbiorach Polakiem, który otrzymał kapelusz kardynalski, jako ordynariusz diecezji. Dzięki swym staraniom, uzyskał też od Rzymu dwie znaczące decyzje. Zgodnie z pierwszą powiększone zostały granice diecezji (i co za tym idzie, również znacząco wzrosła liczba wiernych), druga zaś gwarantowała jej niezależność od metropolii lwowskiej. Zabiegał Dunajewski o podniesienie poziomu podlegającego mu duchowieństwa. Chętnie przyjmował do diecezji księży i zakonników prześladowanych ze względów politycznych w zaborze rosyjskim i pruskim, wspierał działalność charytatywną zgromadzeń zakonnych i osób świeckich, w tym m.in. Adama Chmielowskiego, późniejszego św. Brata Alberta, który później złożył śluby zakonne na jego ręce. W czasach rządów Dunajewskiego w diecezji krakowskiej, trwał proces osiedlania w Małopolsce kolejnych zgromadzeń zakonnych. Biskup sprowadził do Krakowa zmartwychwstańców, siostry Matki Bożej Miłosierdzia oraz nazaretanki. Założył ponadto zgromadzenia tercjarzy i tercjarek św. Franciszka, zajmujące się prowadzeniem schronisk dla osób ubogich i potrzebujących. Mając świadomość, jak ważny jest bezpośredni kontakt z wiernymi, kardynał Dunajewski systematycznie wizytował parafie, dbał też o wysoki poziom seminarium duchownego a mając na uwadze prestiż wzrastający nauki w ówczesnym społeczeństwie, przyczynił się do odrodzenia się Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Zapisał się Albin Dunajewski wielce pozytywnie w historii kultury Krakowa, m.in. swoją dbałością o zabytkowe budowle. Dzięki jego zaangażowaniu rozpoczęto prace renowacyjne w katedrze na Wawelu. W 1881 r. staraniem ordynariusza odbudowany został pałac biskupi. Fakt ten uznaje się za symboliczne zakończenie odbudowy centrum Krakowa po pożarze z lipca 1850 r. Wielki pożar strawił wtedy większość zabudowań miasta pomiędzy ulicami Franciszkańską i Dominikańską a Rynkiem Głównym. Odbudowa przebiegała najszybciej w pobliżu Rynku i ul. Grodzkiej, najpóźniej zaś została zabudowana pusta przestrzeń pozostała po pałacu biskupim. Równocześnie w mieście budowano nowe kościoły, niektóre wielce okazałe, o znaczących walorach artystycznych, tak jak np. zespół kościoła i klasztoru Karmelitanek przy ul. Łobzowskiej. Kraków rósł w siłę, stając się stopniowo najsilniejszym ośrodkiem życia religijnego na ziemiach polskich. Hierarcha dbał także o zachowanie polskiej tożsamości narodowej, o krzewienie cnót patriotycznych. W swoich – budzących poruszenie wśród krakowskich elit – kazaniach, niejednokrotnie nawoływał m.in. do utrzymywania i pielęgnowania mowy polskiej.

Pogrzeb kardynała Albina Dunajewskiego odbył się 21 czerwca 1894 r. w katedrze wawelskiej, co stało się manifestacją uczuć religijno-patriotycznych Krakowian i wiernych przybyłych z całej diecezji. Działalność Dunajewskiego jako biskupa i kardynała stała się początkiem odrodzenia znaczenia diecezji krakowskiej, co doprowadziło do wielkiego jej rozkwitu w XX w., kiedy następcami św. Stanisława byli tej miary duchowni, co Adam Stefan Sapieha i Karol Wojtyła.

Tekst i rysunek: Artur Jachna