Księżna Marcelina Czartoryska (1817-1894) była córką Michała Radziwiłła i Emilii Worcell. Po śmierci matki zamieszkala z ojcem i babcią w Wiedniu, gdzie uczyła się gry na fortepianienie u Carla Czernego. W 1840 r. wyszła za mąż za Aleksandra Romualda Czartoryskiego, z którym miała syna Marcelego Adama. W 1848 r. rodzina zamieszkała w Paryżu, gdzie Marcelina doskonaliła grę na fortepianie u Fryderyka Chopina, a później koncertowała w całej Europie. Do ojczyzny Czartoryscy powrócili w 1867 r. Zamieszkali najpierw we Lwowie, a potem już na stałe w Krakowie, gdzie w zakupionych Willi Decjusza na Woli Justowskiej oraz kamienicy przy ulicy Sławkowskiej 5, organizowała koncerty propagując twórczość Fryderyka Chopina i ucząca jej młodych muzyków . W 1888 r. wraz z Władysławem Żeleńskim, księżna otworzyła Konserwatorium Towarzystwa Muzycznego, z którego powstała Akademia Muzyczna. Wraz z profesorem Maciejem Jakubowskim zainicjowała i współfinansowała budowę szpitala dziecięcego im. św. Ludwika, przy ulicy Strzeleckiej w Krakowie, szpitala dzieciecego w Rabce, była też fundatorką klasztoru Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia przy ulicy Piekarskiej 8. Była katoliczką, osobą głęboko wierzącą, pomagającą ubogim. Marcelina Czartoryska pochowana została na cmentarzu Rakowickim.
[1] Willa Decjusza, ul. 28 Lipca 1943 17a
“W 1869 roku Czartoryscy kupili podkrakowską Wolę wraz z zabytkowym pałacem, nazywanym dziś Willą Decjusza […] W 1880 roku Czartoryscy przeprowadzili remont zaniedbanego pałacu, dostosowując go do swoich potrzeb. Było tu miejsce dla bliższej i dalszej rodziny, artystów, ale także dla osób poszukujących wsparcia dla swoich nowatorskich inicjatyw. Po obejrzeniu parteru idziemy na pierwsze piętro. To tam spodziewam się największych fajerwerków – to renesansowa willa, a więc zgodnie z obowiązującymi wówczas standardami przed nami piano nobile: najelegantsza część budynku. – Schody powstały w 1882 roku, po pożarze. Zaprojektował je Tadeusz Stryjeński – mówi przewodniczka, a ja myślę, że gdyby pod koniec XIX wieku istniały lodówki, to wyskakiwałby z nich właśnie ten architekt. W Willi Decjusza, na polecenie Marceliny i jej męża, Stryjeński przy okazji odbudowy przeprowadzał coś w rodzaju badań konserwatorskich. Poszukiwał detali z przeszłości, starał się je uszanować i uwzględnić w swoim projekcie. Wszystkie zabytkowe odłamki miały być przez niego gromadzone – tak powstało lapidarium. Po trudnych doświadczeniach Czartoryscy odbudowali nieruchomość zgodnie z obowiązującymi już wówczas w cesarstwie austro‑węgierskim prawem przeciwpożarowym – w wieży ryzalitowej znalazły się schody murowane, umożliwiające sprawną ewakuację. Niewiele pozostało z wystroju wnętrz z czasów Marceliny, nie zachowały się zaprojektowane przez Stryjeńskiego meble. Możemy je oglądać jedynie na zdjęciach wykonanych przez rodzinę Kriegerów* – Czartoryscy musieli być ze swojego domu dumni, skoro zamówili tak obszerną jego dokumentację.” Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, s. 114, 123

[2] Kościół Mariacki, pl. Mariacki 5
Na ścianie północnej lewej nawy koscioła Mariackiego znajduje się płaskorzeźba z wizerunkiem Marceliny Czartoryskiej. Napis na tablicy umieszczonej pod płaskorzeźbą :
“Z KSIĄŻĄT RADZIWIŁŁÓW KSIĘŻNA MARCELINA CZARTORYSKA UR 1817- ZM 1894 KOCHAŁ OJCZYZNĘ SZTUKĘ UBOGICH BOGA NADE WSZYSTKO WDIĘCZNI PRZYJACIELE DALEKIEJ PRZYSZŁOŚCI IMIĘ JEJ PODAJĄ “



[3] Pałac Lubomirskich, ul. św. Jana 15
“Początkowo Czartoryscy wynajmowali pałac Lubomirskich na ulicy świętego Jana 15”, Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, s. 114

[4] Budynek obecnego „Grand Hotelu”, ul. Sławkowska 5
“W 1873 roku kupili nieruchomość przy ulicy Sławkowskiej 5, którą Maksymilian Nitsch przebudował na pałac. Zarówno w nim, jak i w pałacu wolskim Marcelina prowadziła salon artystyczny, wypełniony muzyką, do której ciągnęli krakowscy artyści i intelektualiści. Czartoryscy wrócili też do swoich przedsięwzięć teatralnych, w których uczestniczyli różni członkowie klanu. Wśród częstych gości ich salonu był również Jan Matejko, z którym księżna nie obawiała się dyskutować; krytykowała nawet pewne elementy jego obrazów. Marcelina oczywiście grała też dla swoich gości na fortepianie. Słynne były odbywające się w każdą środę w jej rezydencji „salony muzyczne”. W grze często towarzyszył jej Władysław Żeleński […] Po śmierci ojca Marceli Czartoryski postanowił wydzierżawić pałac przy ulicy Sławkowskiej 5 na hotel, który po kilku latach kupił Eustachy Chronowski. Dziś w dawnej rezydencji rodu działa pięciogwiazdkowy Grand Hotel, jeden z najelegantszych w Krakowie. Trudno powiedzieć, jak wiele zostało w nim wnętrz
pamiętających Czartoryskich – w 1886 roku został on przebudowany pod okiem Tadeusza Stryjeńskiego”, Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, s. 114, 120

[5] Muzeum Czartoryskich, ul. Pijarska 15
“Muzeum Książąt Czartoryskich, oddział Muzeum Narodowego w Krakowie, z pewnością nie jest miejscem dla osób, które mają problemy z koncentracją uwagi. Liczba pamiątek narodowych przypadających na metr kwadratowy jest tu rekordowa, niemal każdy skrawek ściany zajęty jest gablotami i obrazami, których większość przeciętny Polak zna ze szkoły […] Przekazane przez Ludwikę, siostrę Fryderyka, szkice do podręcznika do gry na fortepianie otrzymała świetnie rokująca pianistka, Natalia Janotha (dziś w warszawskim Muzeum Chopina przechowywane są ich fotokopie). Najwięcej z tych artefaktów znajduje się dziś w Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie, dokąd trafiły wprost od księżnej. To tutaj zobaczyć można jej własny fortepian […] Nad fortepianem wisi biała twarz – to maska pośmiertna Fryderyka Chopina, jedna z trzech zachowanych do dziś. Kto wie, może Marcelina była nawet obecna przy jej ściąganiu? Księżna przekazała ją do rodzinnego muzeum w październiku 1881 roku razem z innymi pamiątkami po kompozytorze, w tym odlewem jego dłoni i słynnym portretem namalowanym przez Stanisława Stattlera (kopią obrazu Ary Scheffera, uważanego za najlepszy ze wszystkich powstałych za życia kompozytora). Wcześniej były one prezentowane w Willi Decjusza, jednej z rezydencji Czartoryskich. Dzięki temu na wystawie powstał Pokój Chopina, który oglądać można do dziś.” Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, s.106-107

[6] Biblioteka Czartoryskich, ul. Św. Marka 17
“Marcelina zachowała czujność. Starała się zatroszczyć o jak najwięcej pamiątek po kompozytorze. Wycinała i wklejała do albumu artykuły, które pojawiły się we francuskiej i angielskiej prasie po jego śmierci (album przechowywany jest w Bibliotece Książąt Czartoryskich w Krakowie)”, Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, s. 107

[7] Budynek (nieistniejący obecnie) ul. Basztowa 10
“Marcelina Czartoryska po śmierci męża dobrowolnie ograniczyła swoje wygody do minimum, wynajmując trzypokojowe mieszkanie na pierwszym piętrze w domu państwa Wysockich przy ulicy Basztowej 10. Stanisław Tarnowski wspomina, że budynek ten później był własnością Towarzystwa Ubezpieczeń od Ognia (zresztą to właśnie tam pracował Szczęsny Wysocki) – chodzi o nieistniejącą kamienicę pod dzisiejszym numerem 10. Choć jej nazwisko nie pojawia się pod tym adresem w spisie ludności z 1890 roku, można w nim znaleźć jej lokaja, Antoniego Siekacza, i jego żonę, Wiktorię96. Przed 1929 rokiem dom został wyburzony, dziś w jego miejscu stoi kamienica czynszowa projektu Wacława Krzyżanowskiego”. Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, s. 120.

[8] Budynek dawnego Towarzystwa Wzajemnych Ubezpieczeń Od Ognia w Krakowie „Florianka”, ul. Basztowa 6-8
“W tym samym roku [1891] Marcelina sprzedała Podhajce, zupełnie zniszczone po pożarze z 1889 roku, Towarzystwu Ubezpieczeńod Ognia– tej samej organizacji, z którą związana była nieruchomość, w której wynajmowała mieszkanie [dop. M.J. przy ulic Basztowej 10.]” Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, s. 121. Księżna Marcelina Czartoryska należała także do Towarzystawa “Florianka”



[9] Budynek Towarzystwa Muzycznego w Krakowie oraz pierwsza siedziba Konserwatorium Muzycznego, Plac Szczepański 3
“W 1888 roku księżna wsparła pomysł stworzenia w Krakowie Konserwatorium Muzycznego. Korzystając z koneksji, zdołała uzyskać zgodę władz austriackich, aby przekształcić Szkołę Muzyczną Towarzystwa Muzycznego (której spora część budżetu pochodziła z kieszeni Aleksandra Czartoryskiego) w szkołę wyższą – konserwatorium. Jej dyrektorem został Władysław Żeleński, który pełnił tę funkcję przez czterdzieści lat. Najpopularniejszym kierunkiem była gra na fortepianie. Dziś tradycję tej instytucji kontynuuje Akademia Muzyczna im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie.” Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, s. 116
“Działalność edukacyjną zapoczątkował współudział Towarzystwa w założeniu pierwszej publicznej szkoły muzycznej w Krakowie w roku 1841. Powstała ona z połączenia prywatnej szkoły śpiewu dramatycznego założonej i prowadzonej przez Franciszka Mireckiego i bursy muzycznej przy kościele św. Anny prowadzonej przez Towarzystwo. W roku 1867 Towarzystwo Muzyczne już samodzielnie założyło szkołę muzyczną, na której czele stanął Antoni Vopalka. W pierwszych latach działalności szkoła miała ponad stu uczniów i 9 nauczycieli uczących gry na fortepianie, skrzypcach, wiolonczeli, flecie a także śpiewu solowego i chóralnego. Nowy etap w dziejach Szkoły Towarzystwa Muzycznego zaczął się w chwili osiedlenia się na stałe w Krakowie w 1881 r. znakomitego kompozytora i pedagoga Władysława Żeleńskiego. Towarzystwo Muzyczne od razu powierzyło mu kierownictwo Szkoły Muzycznej. Stanowisko to pełnił Żeleński aż do swojej śmierci przez równe 40 lat. Wkrótce po swoim przyjeździe rozpoczął Żeleński starania (poparte przez prezydenta Krakowa M. Zyblikiewicza) o utworzenie konserwatorium muzycznego. Niezmiernie ważna okazała się tu rola, jaką odegrało wsparcie księżnej Marceliny Czartoryskiej – uczennicy Fryderyka Chopina, która już od roku 1876 była protektorką naszego stowarzyszenia. ” https://www.towarzystwo-muzyczne.pl/historia

[10] Budynek Teatru Starego, siedziba Konserwatorium Muzycznego w latach 1906-1914 i 1921-1940, ul. Jagiellońska 1
“Przed nami najstarszy funkcjonujący do dzisiaj budynek teatralny w Polsce. Złożyły się na niego trzy kamienice. W 1798 zasłużony antreprener Jacek Kluszewski zakupił dwie narożne kamienice i przystosował do potrzeb teatralnych. Nie dopisało mu szczęście. W 1841 Senat Wolnego Miasta Krakowa zakupił gmach z przeznaczeniem na cele teatralne. Przebudowali go wtedy architekci Tomasz Majewski i Karol Kremer, włączając doń trzecią kamienicę od pl. Szczepańskiego i nadali formę okazałego pałacu florenckiego. Od strony pl. Szczepańskiego pomieścili widownię, scenę, garderoby aktorskie, od ul. Jagiellońskiej zaś restaurację, cukiernię, sale redutowe, mieszkanie dyrektora. U schyłku XIX stulecia, po wzniesieniu nowego Teatru Miejskiego (przy pl. Św. Ducha), budynek zaczął podupadać. Postanowiono zatem gmach przy pl. Szczepańskim przekazać Towarzystwu Muzycznemu. W latach 1903-1906 architekci Franciszek Mączyński i Tadeusz Stryjeński przerobili budynek, nadając mu secesyjną formę […] Piętro objęło w posiadanie Towarzystwo Muzyczne, urządzając tutaj konserwatorium, To ostatnie powstało jeszcze w 1888 dzięki staraniom Władysława Żeleńskiego, który starą Szkołę Muzyczną zdołał przekształcić w konserwatorium. Na początku mieściło się w domu przy pl. Szczepańskim 3, a potem w budynku teatralnym. Sale parterowe i reprezentacyjne na piętrze zostały zaprojektowane w duchu secesji przez Eugeniusza Dąbrowę (Dąbrowskiego), m.in. piękna przestronna klatka schodowa. Na pierwszym piętrze była tzw. Mała Sala Koncertowa z dekoracją rzeźbiarską Józefa Gardeckiego oraz malarską Eugeniusza Dąbrowy. Natomiast restauracyjne gabinety na drugim piętrze zostały zaprojektowane przez Józefa Czajkowskiego. Wnętrza te przepadły podczas drugiej wojny światowej, kiedy Niemcy urządzili tu ponownie sale teatralne, przerabiając gruntownie cały budynek. “


[11] Hotel Saski, ul. Sławkowska 3
“22 marca 1886 roku księżna zorganizowała koncert w Hotelu Saskim, którego była główną gwiazdą. Towarzyszyła jej grupa muzyków związanych z Towarzystwem Muzycznym, w tym Władysław Żeleński” Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, s. 118


[12] Szpital św. Ludwika, ul. Strzelecka 2
“W 1872 roku profesor Jakubowski i księżna Czartoryska założyli Towarzystwo Opieki Szpitalnej dla Dzieci. Jego głównym celem było stworzenie w Krakowie szpitala dziecięcego. W 1873 roku Marcelina zorganizowała przedstawienie żywych obrazów z Pana Tadeusza; dochód z niego przeznaczony był na szpital. To z tym występem związane są jedyne fotografie księżnej, na jakie się natknęłam. Zostały one wykonane w Krakowie przez Walerego Rzewuskiego. Marcelina ubrana jest w kostium teatralny, w którym grała Podkomorzynę w Panu Tadeuszu. Ma na nim pięćdziesiąt sześć lat. Trudno ocenić jej sylwetkę (strój jest obszerny) – raczej nie
należy do szczupłych, wokół dość bezbarwnej twarzy widać wianuszek siwych włosów […] W 1874 roku położono kamień węgielny pod budowę szpitala, którego uroczyste otwarcie odbyło się dwa lata później. Rozbudowany na przestrzeni lat gmach, stojący przy ulicy Strzeleckiej, do dziś służy krakowskim dzieciom. I choć profesor Jakubowski jest upamiętniony tablicą odlaną z brązu, a placówka nosi imię męża jednej z fundatorek, próżno szukać tam Marceliny.” Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, s. 117,118




[13] Budynek Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia (szarytek), ul. Piekarska 8
“Zakonnice osiadły na Kazimierzu w 1876; tu na parceli kupionej przez księżną Marcelinę Czartoryską zbudowały dom zakonny, niebawem przekształcony w związku z budową kaplicy. Powstała ona w latach 1887-1889 jako neogotycka (projekt Jacka Matusińskiego) z inicjatywy przełożonej Barbary Ryszewskiej, kosztem Marceliny Czartoryskiej i Marii Ogińskiej. Neogotycki ołtarz główny wykuł w kamieniu Adam Trembecki, natomiast polichromia wyobrażająca świętych pochodzi z czasu budowy kaplicy, witraże powstały na pocz. XX w.” Michał Rożek, Przewodnik po zabytkach Krakowa, Kraków 2006, s. 383
“Księżna, doglądając swoich przedsięwzięć osobiście, ze względu na skromne ubranie łatwo wtapiała się w tłum. Szybko zauważyła, jak wiele dzieci w Krakowie pozostaje bez opieki. Czy na udzielaniu pomocy właśnie im zaważyły jej wspomnienia o sieroctwie i samotność w dzieciństwie? Już w 1874 roku Marcelina kupiła parcelę na ulicy Piekarskiej, gdzie dwa lata później zaczęła działać ochronka – również dziś prowadzona przez szarytki.” Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, s. 119

[14] Kościół św. Floriana
“Mszę pogrzebową [Marceliny Czartoryskiej -dop. M.J.] w kościele św. Floriana odprawił kardynał Albin Dunajewski.” Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, s. 121

[15] Cmentarz Rakowicki, grobowiec Czartoryskich
“Księżna zmarła na udar mózgu 5 czerwca 1894 roku w wieku siedemdziesięciu siedmiu lat w mieszkaniu na ulicy Basztowej 10 w Krakowie. W dniu pogrzebu, 8 czerwca 1894 roku, Krakowianie tłumnie gromadzili się pod jej domem, zapełniając ulice i Planty. W kondukcie szli wszyscy, którym księżna przez lata zapewniała wsparcie (a często nie zachowały się szczegóły dotyczące jej zaangażowania, była przecież osobą skromną): sieroty z Zakładu Świętego Józefa, zastęp biednych dziewcząt z siostrami miłosierdzia, infułaci, proboszczowie i prałaci, zakonnicy, nawet dwóch kamedułów z Bielan (którzy przecież niemal nie opuszczają swojej pustelni)! Trumnę nieśli chłopi z Woli w otoczeniu dzieci, którym księżna ufundowała szkołę. Za trumną sunęli przedstawiciele wszystkich arystokratycznych rodzin Krakowa: Czartoryscy i Lubomirscy, Zamoyscy i Potoccy, Krasińscy i Tarnowscy… Za nimi prezydent Józef Friedlein z radnymi miejskimi i profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego. Mszę pogrzebową w kościele Świętego Floriana odprawił kardynał Albin Dunajewski. W drodze na cmentarz kondukt zatrzymał się przy szpitalu dziecięcym. Przed budynkiem stał „cały jego personel męski i żeński SS. Miłosierdzia z dyrektorem prof. drem Jakubowskim na czele, z przody grono dzieci ze szpitala w amfiteatrze z zieleni ustawione, trzymało czarne chorągwie i olbrzymią szarfę z napisem »Dzieci ze szpitala św. Ludwika swej najdroższej opiekunce«, na frontonie zaś gmachu, kirem zasłoniętym, jaśniał monogram srebrny z liter M.C. Księżna spoczęła w habicie tercjarskim na cmentarzu Rakowickim. Zgodnie z jej życzeniem nad trumną nie wygłoszono pożegnalnej przemowy.” Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, s. 121-122





Opracowanie i zdjęcia Mariusz Jabłoński, o ile nie zaznaczono inaczej
Warto przeczytać
Stanisław Tarnowski, Księżna Marcelina Czartoryska, Kraków 1895
Alicja Zioło, Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek, Kraków 2025, ss. 95-129

