Krakowskie pożegnanie Marszałka Józefa Piłsudskiego

Wybitny mąż stanu i współtwórca niepodległej RP, Józef Piłsudski (1867-1935), urodził się w Zułowie na Wileńszczyźnie, a zmarł w stołecznej Warszawie. W trakcie burzliwego życia przebywał w rozmaitych miejscach Europy i Azji. Ze względu jednak na antyrosyjską działalność, w latach 1901-1914, to właśnie galicyjski Kraków stał się dla niego najważniejszym z ośrodków, to jest miejscem do życia i zarazem pracy polityczno-wojskowej. Oczywiście, zdarzało mu się bywać w mieście królów Polski i wcześniej i później, ale właśnie pierwsza dekada XX w. wraz z okresem bezpośrednio poprzedzającym wybuch I wojny światowej i sformowania Legionów Polskich, wydaje się kluczowy dla oceny powodzenia życiowej misji Piłsudskiego. Było nią wydobycie Polski z zakurzonego katalogu historycznych państw europejskich i umieszczenie na aktualnej mapie politycznej starego kontynentu.

Józef Piłsudski spotykał się ze swoimi współpracownikami m.in. w lokalach znajdujących się przy ulicach: Lubicz, Ariańskiej, Floriańskiej i Karmelickiej. Wynajmował mieszkania przy ul. Podzamcze, Szlak i Topolowej (tutaj w sumie aż w czterech różnych kamienicach, widocznie rejon w pobliżu dworca kolejowego wyjątkowo mu odpowiadał). Do boju z Legionami Polskimi wyruszył zaś z Oleandrów 6 sierpnia 1914 r.

W 1921 r. Naczelnik otrzymał honorowy doktorat UJ, a w 1933 r. honorowe obywatelstwo Krakowa. W tym samym roku zmieniono też nazwę ulicy, nazywanej dotychczas Wolską. Została ona wtedy nazwana imieniem Marszałka Józefa Piłsudskiego. Po przerwie w latach rządów komunistycznych, powrócono do tej nazwy na początku lat 90. ubiegłego wieku.

Na wieść o śmierci Józefa Piłsudskiego, 13 maja 1935 r. rozhuśtały się dzwony krakowskich świątyń. Rozpoczął swoim niskim głosem najważniejszy z dzwonów, słynny Zygmunt z katedry wawelskiej, który odzywa się tylko w wyjątkowych okazjach. We wszystkich zakładach pracy i instytucjach mundurowych włączono syreny. Rada miejska i senat UJ odbyły okolicznościowe uroczyste posiedzenia poświęcone osobie zmarłego Ojca Narodu. Rozpoczęła się sześciotygodniowa żałoba ogólnonarodowa.

Dnia 17 maja, w trakcie uroczystości żałobnych odbywających się w stolicy, wielu mieszkańców miasta, słuchało radiowej transmisji z tego wydarzenia, przygotowując się duchowo na mający nastąpić w Krakowie ciąg dalszy, a właściwie postawienie „kropki nad i”, dopowiedzenie ostatniego rozdziału w biografii Marszałka Józefa Piłsudskiego, zapowiadane przez klepsydry wydrukowane na papierze o kolorze strzeleckiego munduru, czyli szarym. Władze zaapelowały do mieszkańców, aby w dniu pogrzebu ubrali się w ciemne, a najlepiej czarne ubiory.

Pociąg ze zwłokami Józefa Piłsudskiego przybył do Krakowa rankiem 18 maja. Za trumną przeszedł przez centrum miasta na wawelskie wzgórze ok. 300-tysięczny orszak. Ksawery Pruszyński w artykule opublikowanym w „Wiadomościach Literackich” (w nr 22 z 1935 r.) zanotował dla następnych pokoleń: „na krakowskich ulicach stoją jeden przy drugim wysokie maszty, całe w czerni, jak smolne pochodnie, czekające, aby zapłonąć. Srebrne orły legionowe siadły na ich szczycie. Wolno, w szpalerze piechoty, otoczony rojem księży, zakonów, zakonnic, posuwa się kondukt od dworca. Wchodzą w ulice stare, którymi od długich wieków ośmiu kroczyły pogrzeby królów”.

Nabożeństwo żałobne odprawił arcybiskup Adam Stefan Sapieha. Marszałek pochowany został w katedrze wawelskiej, pierwotnie w krypcie św. Leonarda. W czasie znoszenia trumny do krypty, wojsko oddało 101 salw armatnich. W 1937 r. szklaną trumnę z ubranym w szary mundur Piłsudskim, przeniesiono na polecenie księcia arcybiskupa Sapiehy do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, co wywołało szereg wielowątkowych kontrowersji, nazywanych przez historyków „konfliktem wawelskim”. Abstrahując od kwestii politycznych, dostępna przestrzeń nie była w stanie pomieścić tłumów przybywających (masowe wycieczki szkolne z całej Polski), aby oddać hołd Marszałkowi. Chodziło o zachowanie powagi i dostojeństwa godnego sanktuarium narodowemu, jakie stanowi katedra na Wawelu.

Dopełnieniem upamiętnienia wielkiego Polaka w mieście, o którym przebywając tutaj 19 października 1919 r. wyraził się, iż: „Kraków pamiętajmy nie jest tylko olbrzymią czarowną usidlającą serce mogiłą wielkiego narodu”, stał się Kopiec Piłsudskiego. Wznoszono go czynem społecznym w latach 1934-1937 na wzgórzu Sowiniec. Właśnie na Sowiniec, udali się po oddaniu hołdu Marszałkowi w wawelskiej katedrze, uczestnicy specjalnej delegacji z Warszawy. W ostatnim dniu narodowej żałoby, 23 czerwca 1935 r. do Krakowa przybyli: Prezydent RP Ignacy Mościcki, Generalny Inspektor Sił Zbrojnych gen. Edward Śmigły-Rydz, marszałkowie sejmu i senatu oraz cała Rada Ministrów.

Tekst i rysunek: Artur Jachna