Doktorzy Golik i Wielgus o wojnie 1939 r. w dolinie Dunajca

W środę 20 marca 2019 r. w Centrum Edukacyjnym „Przystanek Historia” krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie odbyło się spotkanie poświęcone najnowszej publikacji dr Dawida Golika p.t. „Wrzesień 1939 w dolinie Dunajca. Bój graniczny i walki nad górnym Dunajcem między 1 a 6 września 1939 roku” (Kraków 2018). Poza autorem publicznie wystąpił, znany nie tylko w Krakowie, miłośnik historii obiektów militarnych, dr inż. arch. Krzysztof Wielgus. Dyskusję moderował red. Roman Graczyk, a zorganizowana ona została w ramach – prowadzonego wcześniej w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie – cyklu „Krakowska Loża Historii Współczesnej. Rozmowy o książkach i nie tylko”.

Dawid Golik jest głównym specjalistą w Wieloosobowym Stanowisku do spraw Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie. W 2013 r. uzyskał tytuł doktora na Uniwersytecie Jagiellońskim, broniąc rozprawy przygotowanej pod kierunkiem Prof. Wojciecha Zblewskiego p.t. „>>Wilk<<, >>Lampart<< i >>Przyjaciel<<. Organizacja i zastosowanie oddziałów partyzanckich Armii Krajowej na wybranych przykładach z terenu Inspektoratu AK Nowy Sącz”. Zajmuje się dziejami najnowszymi, a szczególnie wojskowymi organizacjami niepodległościowymi okresu okupacji wojennej oraz po II wojnie światowej, szczególnie operującymi na terenie Podhala i Sądecczyzny. Wraz z Filipem Musiałem opracował biografię kapelana Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej p.t. „Osądź mnie Boże. Ks. Władysław Gurgacz. Kapelan Polski Podziemnej” (2009). Samodzielnie napisał następujące monografie: „Z wiarą w zwycięstwo… Oddział partyzancki Wiarusy 1947-1949” (2010) oraz „Partyzanci Lamparta. Historia IV batalionu 1. pułku strzelców podhalańskich AK” (2014).

Krzysztof Wielgus jest adiunktem w Instytucie Architektury Krajobrazu Politechniki Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki. Specjalizuje się w architekturze krajobrazu a także historii, teorii i konserwacji zabytków inżynierii w krajobrazie. W 1997 r., na tejże uczelni, obronił doktorat na podstawie pracy p.t. „Rola historycznych terenów lotniczych w kształtowaniu krajobrazu”. Przez lata związany zawodowo również z Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie, znawca fortyfikacji XIX i XX w. (m.in. zespołu „Twierdza Kraków”) oraz lotniczych dziejów Małopolski. Opublikował m.in. „Rakowice-Czyżyny – lotnisko Krakowa : od >>Ogrodu dla Lotników<< do Lotniczego Parku Kulturowego” (2002). Autor ścieżek dydaktycznych i licznych wystaw (współpracował z szeregiem instytucji kultury); jako urbanista zasiada w Społecznym Komitecie Odnowy Zabytków Krakowa.

Spotkanie zgromadziło liczną grupę osób zainteresowanych podjętą tematyką. Pomimo iż w znacznej mierze, znali oni dorobek D. Golika i K. Wielgusa, R. Graczyk dokonał wnikliwej prezentacji obydwu dyskutantów, nie stroniąc przy tym od ocen ich działalności zawodowej. Obydwu badaczy w jego ocenie łączyło to, iż są to „osoby zżyte z terenem i zżyte z historią”, a stwierdzenie to trafnie uzasadniało dobór gości Krakowskiej Loży Historii Współczesnej. Następnie Red. Graczyk skupił się na nowej książce Dr Golika p.t. „Wrzesień 1939 w dolinie Dunajca. Bój graniczny i walki nad górnym Dunajcem między 1 a 6 września 1939 roku”, lakonicznie a zarazem rzeczowo charakteryzując jej zawartość merytoryczną. Nie ograniczył się przy tym do częstych w polskiej publicystyce, powierzchownych ocen i artykulacji zbioru banalnych sformułowań, opierających się na przypadkowo wybranych fragmentach dzieła, lecz dowiódł posiadania szerokiej wiedzy merytorycznej, także w zakresie geografii historycznej. Zwrócił uwagę na wykorzystanie nowych na gruncie polskiej historiografii źródeł, co pozwoliło zweryfikować dotychczasowe, nierzadko błędne i jednostronne wnioski. Sytuacja ta wynikała z oparciem się poprzedników Dawida Golika, w swoich rozważaniach, jedynie o krajowe źródła historyczne.

Po bardzo interesującym wstępie autorstwa Romana Graczyka, głos zabrał Dr Dawid Golik. Rozpoczął od przedstawienia sytuacji międzynarodowej Rzeczpospolitej i Czechosłowacji w okresie bezpośrednio poprzedzającym wybuch II wojny światowej. Na gruncie geopolitycznym przeanalizował warunki rozwoju umocnień obronnych na ziemiach polskich, formując hipotezę, iż gdyby II wojna światowa wybuchła rok później, to stan polskich przygotowań byłby zdecydowanie bardziej zadawalający. Historyk opowiedział również zebranym o wspólnych badaniach prowadzonych z geografem, Dr Piotrem Sadowskim, starszym wykładowcą w Instytucie Nauk Humanistyczno-Społecznych i Turystyki Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu. P. Sadowski jako specjalista od pól bitewnych Małopolski w latach 1939 i 1945, wsparł D. Golika, jako twórca większości map i ilustracji w książce. Jest też współautorem jednego z aneksów zatytułowanego: „Śladami okopów i mogił”.

Następną osobą, która na opisywanym spotkaniu wzięła do ręki mikrofon, był dr inż. arch. Krzysztof Wielgus. Korzystając z okazji, wygłosił mini-wykład na temat istoty architektury krajobrazu. Uzmysłowił zebranym, iż dzięki ustaleniom architektów takich jak m.in. Profesor Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie Płk Ryszard Bochenek, posiadamy narzędzia do badania nowożytnych fortyfikacji, co jest warunkiem prowadzenia rzetelnych dociekań historycznych. K. Wielgus zwrócił też uwagę, iż archeologia pola walki winna odnosić się do „żywego krajobrazu”, który można współcześnie poznać, a nie do „suchych faktów”. Nowo wydaną książkę Dra Golika ocenił bardzo wysoko, twierdząc, że jest ona „wydarzeniem, zjawiskiem”. Wspomniał też o znaczeniu działalności środowiska badaczy małopolskich pół bitewnych. Wśród osób związanych z Politechniką Krakowską od początku XXI w., znalazł się wspomniany wyżej Piotr Sadowski. Ustalenia tejże grupy, związanej z nowotarskim oddziałem Polskiego Towarzystwa Historycznego, pozwalają nadawać zebranym śladom nowe treści, pełniej je wykorzystać do dalszych badań, szczególnie historycznych. Wyśmienitym kontynuatorem powyższych działań, stał się właśnie Dawid Golik, łącząc nowatorskie podejście w stosunku do dwóch dziedzin jednocześnie – historii najnowszej oraz architektury krajobrazu. Następnie Dr Wielgus omówił losy fortyfikacji pozostałych po czasach panowania austriackiego w dwudziestoleciu międzywojennym, odwołując się do kontekstu zmieniających się stopniowo założeń w zakresie doktryny wojennej.

Prowadzący dyskusję Roman Graczyk zwrócił uwagę na częstą w polskiej historii improwizację – wiele małopolskich schronów nie zostało wykończonych przed dniem 1 września 1939 r. Nie w pełni wykorzystano dogodne do obrony punkty pomiędzy Gorcami a Beskidem Wyspowym. Dawid Golik w odpowiedzi, stwierdził iż, polscy planiści dopiero w końcu lat trzydziestych zorientowali się, iż największym zagrożeniem będą Niemcy. Wcześniejsze koncepcje zakładały główne zagrożenie RP od wschodu. Polskie władze ponadto nie brały pod uwagę walki na dwa fronty, licząc na pomoc państw sojuszniczych. Po tych wyjaśnieniach Historyk, objaśnił rozwój koncepcji obrony przewidzianej do wdrożenia w dolinie Dunajca. Zasadniczo jednak nie chodziło tutaj o obronę jako taką, ale o opóźnienie pochodu wojsk najeźdźczych. Problemem okazała się niemożność liniowej obrony granicy. Realne było jedynie obsadzenie najważniejszych przejść. Dobrze wytypowano miejsca do planowanych w przyszłości fortyfikacji stałych. Dr Golik scharakteryzował stan umocnień polskich, nie unikając krytyki zbyt późno podjętych decyzji. Dla przykładu pomiędzy Nowym Sączem a Wietrznicą nie zdążono ufortyfikować żadnego obiektu. W rejonie Nowego Sącza obrońcy wykorzystywali okopy wykonane w czasie I wojny światowej.

Dr inż. arch. Krzysztof Wielgus uzupełnił wypowiedzi poprzedników, poprzez wywód na temat fortyfikacji czasów I wojny światowej (były to przede wszystkim twierdze) oraz znakomitych inżynierów wojskowych, służących w armii Austro-Węgierskiej. Następnie przedstawił politykę obronną w zakresie umocnień fortecznych poszczególnych mocarstw europejskich (szczególnie Francji) w okresie międzywojennym. Niestety, odrodzonego po 123 latach niewoli narodowej, państwa polskiego nie było stać na najlepsze i zarazem najkosztowniejsze rozwiązania w tej dziedzinie. Uwzględniając rozwój ówczesnej techniki wojskowej, najlepsze były ciężkie zabudowania forteczne, dające osłonę piechocie. Sztabowcy prowadzili także rozważania na temat otoczenia fortyfikacji oraz właściwego stopnia ich nasycenia na danym terenie (przyjęte rozwiązania okazały się w praktyce zbyt rozproszone i w sposób niewystarczający chroniły Polaków przed nacierającymi Niemcami). Rozważania nad temat koncepcji teoretycznych (odmiennych z perspektywy dowództwa w Warszawie a nieco innych z punktu widzenia dowództwa polowego), a ich przełożeniem na pole walki, snuł z kolei Dr Golik, posiłkując się przy tym obrazującymi je przykładami. Następnie, zachęcony przez Romana Graczyka, skupił się na działaniach podejmowanych przez wojska polskie, niemieckie i słowackie w dolinie Dunajca na początku września 1939 r. Polski opór, zważywszy duży potencjał przeciwników, trwał długo. Niemcy starali się jak najszybciej przejść Karpaty, odciąć od północy Armię Kraków a także zaatakować Lwów i Centralny Ośrodek Przemysłowy. Działania te zostały opóźnione.

Krzysztof Wielgus uzupełnił powyższe bardzo cenne dywagacje, podając m.in. przykłady działań polskich, które powstrzymały Niemców przed przecięciem linii komunikacji kolejowej i drogowej. Wśród dyskutantów poruszony został także problem udziału Słowaków w ataku na Polskę. Zgodzili się oni, że również bez Słowaków Niemcy osiągnęli by zakładane cele wojenne, jednak nastąpiło by to trochę później (n. p. dotyczyło by to najprawdopodobniej zajęcia Nowego Sącza). W końcowej części rozmowy poruszono szereg problemów szczegółowych, jak n. p. kwestia użycia pojazdów opancerzonych przez Niemców, strat osobowych wśród wojskowych i ludności cywilnej (w tym sposobów ich obliczania) oraz „psychozy partyzanckiej”, która ogarnęła część Niemców, obawiających się propagandowo rozdmuchanego „strzału w plecy”, jako potencjalnego odwetu miejscowej ludności polskiej.

W trakcie spotkania kilkakrotnie odwoływano się też do wydarzeń z okresu I wojny światowej na tymże obszarze, w czym celował szczególnie K. Wielgus. Porównanie skutków „Wielkiej Wojny” z działaniami Września, jasno dowiodło zwiększenia poziomu brutalizacji, szczególnie w stosunku do ludności cywilnej. Dopełnieniem spotkania były odpowiedzi naukowców na pytania zadawane przez publiczność a także podpisywanie książki przez Autora, do którego zaraz po formalnym zakończeniu dyskusji, ustawiła się kolejka chętnych osób.

 

Tekst i fotografie: Artur Jachna